Czy można być aktywnym zawodowo i społecznie, rozwijać się, realizować własne plany, a jednocześnie budować bliskie relacje rodzinne? Co sprawia, że rodzice czują się przeciążeni? Czy rozwiązaniem jest lepszy work-life balance? A może zamiast nieustannie próbować „balansować” pomiędzy różnymi sferami życia, powinniśmy inaczej spojrzeć na miejsce rodziny i pracy w naszym życiu?
Wokół tych pytań koncentrował się I Kongres Blisko Rodziny, który odbył się 9 grudnia 2023 roku na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.
Fundacja Rodzina Blisko zaprosiła do rozmowy przedstawicieli świata nauki, administracji publicznej, organizacji społecznych i biznesu. Punktem wyjścia była idea, która od początku towarzyszy działalności Fundacji: tworzenie przestrzeni aktywnej obecności.
Chodzi o przestrzeń, w której rodzicielstwo nie oznacza konieczności rezygnacji z aktywności zawodowej czy społecznej, a obecność dzieci nie wyklucza rodziców z uczestnictwa w ważnych wydarzeniach. Ta idea została zrealizowana również bardzo praktycznie – podczas gdy dorośli uczestniczyli w panelach, dla dzieci zorganizowano animacje. Rodzice mogli więc uczestniczyć w Kongresie razem z nimi.
Rodzicielstwo nie powinno oznaczać samotności
Pierwszy panel – „Wypalone społeczeństwo – czynniki wpływające na wypalenie rodzicielskie, zawodowe, społeczne i cyfrowe” – poświęcony został zjawisku, które dotyczy coraz większej liczby rodzin.
W dyskusji uczestniczyli Dorota Bojemska, Bogna Białecka oraz prof. Michał Adam Michalski.
Rozmowa pokazała przede wszystkim, że wypalenia rodzicielskiego nie można sprowadzić do prostego stwierdzenia, że współcześni rodzice „mają za dużo obowiązków”. Problem jest znacznie bardziej złożony.
Jednym z ważnych tematów była samotność współczesnej rodziny. Migracje, życie w dużych miastach, oddalenie od dziadków i dalszej rodziny oraz osłabienie lokalnych więzi sprawiają, że ciężar codzienności coraz częściej spoczywa wyłącznie na rodzicach.
Dlatego tak istotne są miejsca, w których rodzice mogą spotkać innych znajdujących się w podobnej sytuacji, zdobywać kompetencje i po prostu otrzymywać wsparcie. Podczas dyskusji wskazywano m.in. na kluby mam i family spoty – przestrzenie łączące rozwój rodziców z możliwością bezpiecznego przebywania dzieci.
Rodzina to wspólna odpowiedzialność
Wiele miejsca poświęcono również podziałowi obowiązków.
Jeżeli zdecydowana większość codziennego ciężaru związanego z prowadzeniem domu i wychowywaniem dzieci spoczywa na jednej osobie, trudno mówić o trwałej równowadze.
Prof. Michał Michalski zwracał uwagę na potrzebę większego zaangażowania mężczyzn w codzienne funkcjonowanie rodziny. Ale odpowiedzialność może być dzielona jeszcze szerzej – również z dziećmi, oczywiście stosownie do ich wieku.
Angażowanie ich w obowiązki domowe nie musi być dodatkowym ciężarem nakładanym na dzieci. Przeciwnie – może być elementem przygotowania do samodzielności i uczenia odpowiedzialności za wspólnotę, którą jest rodzina.
Potrzebujemy „kultury domu”
Jednym z ciekawszych pojęć, które pojawiło się podczas pierwszego panelu, była kultura domu.
Podobnie jak organizacje świadomie budują swoją kulturę – określają wartości, zasady i sposób funkcjonowania – również rodzina może stworzyć własne reguły.
Mogą one dotyczyć bardzo prostych rzeczy: wspólnych posiłków, podziału obowiązków, korzystania ze smartfonów, czasu przeznaczonego na gry, wspólnego przygotowywania jedzenia czy regularnego czasu spędzanego razem.
Nie chodzi przy tym o stworzenie idealnego regulaminu rodzinnego. Chodzi raczej o świadome odpowiedzenie sobie na pytanie: jak chcemy żyć jako rodzina?
Paneliści podkreślali, że rodzice – choć mogą i powinni korzystać ze wsparcia psychologów, pedagogów czy innych specjalistów – pozostają osobami, które najlepiej znają swoje dzieci. To oni tworzą podstawowe ramy rodzinnego życia.
Praca kontra rodzina?
Drugi panel Kongresu – „Balans życiowy czy życie na balansie? O work-life balance” – postawił pytanie o relację pomiędzy pracą a życiem rodzinnym.
W rozmowie prowadzonej przez dr hab. Małgorzatę Gamian-Wilk uczestniczyli Ewa Bareła, Paweł Czabak oraz dr hab. Witold Starnawski.
Dyskusja pokazała, że samo pojęcie work-life balance wcale nie jest oczywiste.
Praca nie musi być przecież wyłącznie przykrym obowiązkiem, od którego zaczyna się „prawdziwe życie”. Może dawać satysfakcję, rozwój i poczucie sensu. Jednocześnie nawet wartościowa i satysfakcjonująca praca nie powinna zawłaszczać całego życia.
Paweł Czabak zwracał uwagę, że praca może rozwijać człowieka i dawać mu spełnienie, ale nie oznacza to konieczności spędzania w niej dwunastu godzin dziennie. Pracodawca powinien również dostrzegać granice możliwości swoich pracowników.
Z kolei dr hab. Witold Starnawski zachęcał do głębszego zastanowienia się nad samymi pojęciami „praca” i „rodzina”. Rodzina i praca nie muszą być dwiema identycznymi wartościami położonymi na przeciwnych szalach wagi. Rodzina stanowi podstawową przestrzeń relacji i życia człowieka, podczas gdy praca jest działaniem, które nabiera wartości także poprzez dobro, któremu służy.
Nie szukajmy idealnej równowagi
Być może właśnie to jest jednym z najważniejszych wniosków Kongresu.
Życie rodzinne nie jest projektem, który można perfekcyjnie zoptymalizować. Nie istnieje jedna proporcja czasu przeznaczonego na pracę, dzieci, małżeństwo, odpoczynek i rozwój osobisty, która sprawdzi się w każdej rodzinie i na każdym etapie życia.
Potrzebujemy natomiast świadomości własnych priorytetów, wsparcia innych ludzi oraz środowiska społecznego i zawodowego, które pozwala rodzicom naprawdę uczestniczyć w życiu.
I właśnie dlatego potrzebujemy rozmowy o rodzicielstwie – nie tylko o jego trudnościach, ale również o jego wartości.
Na zakończenie Kongresu organizatorzy podkreślali, że dyskusja dopiero się rozpoczyna. Tematy wypalenia rodzicielskiego i równowagi pomiędzy rodziną a pracą są zbyt obszerne, by zamknąć je w dwóch panelach.
Fundacja chce więc kontynuować działania służące temu, aby rodzice mogli rozwijać się, uczestniczyć w życiu społecznym i zawodowym, a jednocześnie pozostawać blisko swoich dzieci.
Bo aktywna obecność nie powinna oznaczać wyboru: rodzina albo reszta świata.
Powinna oznaczać możliwość uczestniczenia w nim razem.